poniedziałek, 16 listopada 2015

"Autostopem przez...", czyli o Przemkowej podróży pisarskiej

Z Przemkiem Skokowskim nigdy osobiście się nie spotkałem. Nie byłem też na żadnym jego slajdowisku czy prezentacji, czego ogromnie żałuję. Byłem za to ogromnym fanem zarówno jego bloga jak i pierwszej książki „Autostopem przez życie”. Nic więc dziwnego, że gdy na facebooku poprosił o kontakt osoby prowadzące blogi o podróżach i chcące napisać kilka słów o jego nowej książce - z radością się do niego zgłosiłem.



Książkę dostałem chwilę po premierze, czyli pod koniec października. Jest to egzemplarz recenzencki, choć od wersji docelowej różni się tylko brakiem zdjęć i rodzajem papieru. Nawiasem mówiąc wersje ostateczną pomacałem w księgarni i uważam, że ja papier mam lepszy ;)

poniedziałek, 9 listopada 2015

Rosja, Mongolia i Chiny na UEKu już we wtorek!

Czy w Rosji faktycznie zapiją Cię na śmierć? Czy w Mongolii jest coś oprócz stepowego pyłu? Jak dogadać się z Chińczykiem?

Już w ten wtorek wszystko może stać się jasne :) 
Koniecznie wpadnijcie na pierwszą część azjatyckich opowieści w sali nr 9 Pawilonu Sportowego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie! Start 19:00.

Druga część już za miesiąc w Piwnicy Pod Baranami, szczegóły wkrótce!

https://www.facebook.com/events/1645904012349631/

czwartek, 1 października 2015

niedziela, 13 września 2015

Chiny w obiektywie Kotleta

Wyjątkowo muszę na wstępie przeprosić za dużą ilość zdjęć. Niestety inaczej zwyczajnie się nie da. W razie wątpliwości popatrzcie na mapę i porównajcie Chiny z jakimkolwiek krajem Azji południowo-wschodniej...














środa, 26 sierpnia 2015

Mongolia w obiektywie Kotleta

Po Rosji nastąpiła długa przerwa w opowieściach fotograficznych, bynajmniej nie z powodu lenistwa. Po prostu Kotlet powoli przestawia się na nie-azjatycki tryb życia i wygląda na to, że jest w nim dużo mniej czasu wolnego ;)

Tak czy inaczej postaram się nie zwlekać aż tak bardzo z kolejnymi ujęciami krajów w obiektywie.

Oto Mongolia!





środa, 29 lipca 2015

Rosja w obiektywie Kotleta

Strasznie nie lubię, gdy ktoś katuje mnie tysiącem zdjęć z wakacji, z których połowa jest poruszona, jedna czwarta się powtarza, a reszty już się nie ogląda, bo człowiek tylko modli się żeby katusze już się zakończyły. 

Tak to niestety jest, że zdjęcia dużo znaczą dla osoby, która je zrobiła. Kojarzą się z atmosferą miejsca, tym co było za obiektywem, zapachem, pogodą i przyjaciółmi którzy sprzed obiektywu uciekli. Dla osób oglądających to tylko kolejna fotka, którą równie dobrze mogliby zobaczyć na Google Grafice.

Postaram się więc przedstawić każdy kraj, w którym byłem tylko w kilku fotografiach. Prawdopodobnie i tak nie oddadzą one tego, co chciałbym pokazać, ale przynajmniej jest szansa na nie zanudzenie publiczności.

Oto Rosja według Kotleta.